Każdego dnia powstają nowe firmy, wypełniając kolejne nisze. Jeżeli na poważnie myślisz o zrobieniu kariery w roli szefa nowej marki, musisz posiadać określoną wizję. W gąszczu formalności i trudności często zapomina się o niezwykle ważnej kwestii – oryginalnej nazwie i ciekawym sloganie.

Na początek musi być garść formalności

Przy zakładaniu jednoosobowej działalności gospodarczej w nazwie firmy musi się znaleźć imię i nazwisko, oczywiście przy innych elementach (Marek Nowak Usługi Fryzjerskie). Przy formalnych nazwach spółek osobowych pojawiają się z kolei nazwiska przynajmniej jednego ze wspólników.

Pamiętaj jednak, że oficjalna nazwa to jedno, a zwyczajowo używana, na przykład w Sieci i w reklamie – drugie. Prawo nie narzuca przedsiębiorcom bardziej szczegółowych wymogów, jednak zastrzega, że nazwa nie powinna rażąco odbiegać od obszaru działalności (wprowadzać w błąd klientów).

Rzecz jasna zabronione są słowa powszechnie uważane za wulgarne czy nawołujące do nienawiści. Chronione są również zastrzeżone znaki towarowe.

 

Oto 7 porad pokazujących, jak wybrać nazwę firmy i garść wskazówek ułatwiających wymyślenie markowego sloganu.

 

  1. Rozpoznaj grupę docelową. Co będziesz oferował i komu? Liczysz na klientów, którym zależy na prestiżu? Chcesz rozbawić młodzież? Pragniesz donośnym głosem przemówić do emerytów? Zanim wymyślisz nazwę firmy, odpowiedz sobie na te pytania i dokładnie poznaj odbiorców swoich produktów lub usług.
  2. Pobaw się w skojarzenia. Kreatywne nazwy firm niejednokrotnie powstają w wyniku zbitki wyrazów, dwuznacznego humoru, abstrakcyjnej gry słów. Nie chodzi wyłącznie o zabawny efekt. Czasami nazwy są na tyle wieloznaczne lub intrygujące, że konsument wydaje się wręcz zobowiązany do zgłębienia, z jaką marką ma do czynienia.
  3. Postaw na oryginalność. Zanim z zachwytu nad jakimś pomysłem czym prędzej udasz się do rejestracji, dogłębnie poszperaj w Internecie i sprawdź, czy przypadkiem ktoś nie wpadł już na podobny lub identyczny pomysł. Szczególnie, jeżeli sięgasz po obcojęzyczne wyrazy. Na pierwszy rzut oka możesz sądzić, że nie ma to większego znaczenia, jeśli chcesz działać lokalnie, lecz to tylko pozory. W rzeczywistości zdublowana nazwa okazuje się boleśnie kłopotliwa, gdy przychodzi czas na zaistnienie w Internecie. I ta zasada obejmuje wszystkie branże – od fabryki śrubek po sześciogwiazdkowe hotele.
  4. Myśl internetowo. Nawet jeśli już przekonasz się do chwytliwej, oryginalnej nazwy, sprawdź jeszcze Internet. Czy domena z tym hasłem jest wolna? Można ją przejąć? Co z mediami społecznościowymi? Czasami jedna zbieżność wywołuje lawinę komplikacji.
  5. Liczy się wymowa. Nazwa może świetnie wyglądać na papierze, ale jeśli jest trudna do wymówienia, wbija gwóźdź do przedsiębiorczej trumny. Gramatyczne łamańce, zagraniczne formy (nie, nie każdy przeczyta angielskie słowo z brytyjskim akcentem) i za długie wyrazy nie sprawią, że o Twojej firmie będzie się mówiło na mieście. Istnieje wyjątek potwierdzający regułę: jeśli kierujesz się w stronę szczególnej niszy i doskonale znasz rynek (szczególnie niezależny, związany np. z subkulturami), możesz pozwolić sobie na większą swobodę. I tak: tylko młodzież zrozumie sens nazwy baru w stylu #swagszama, a jedynie wąskie grono emerytów (i lekarzy) wymówi łacińskie słowo w poprawny sposób.
  6. Zajrzyj do słownika. Jeśli przyjdzie Ci do głowy sympatyczne i trafne słowo pochodzące z języka obcego i naprawdę brzmi nieźle – upewnij się, że np. w innym kraju nie oznacza czynności fizjologicznej albo szatańskiego imienia. Międzykulturowe niezręczności to ostatnie, czego potrzebujesz w świecie nowoczesnego biznesu.
  7. Wyrwij się z lat 90. Cały czas mamy nadzieję, że toporne lata 90. odejdą w zapomnienie, a wciąż trafiamy na tysiące firm z końcówką -bud, -ex  i -pol, które w erze globalizacji zanikło . Jeśli nie zakładasz hipsterskiej kawiarni, naprawdę odpuść sobie nazwę firmy w stylu Krzysiexbudopol. Kochająca żona też nie obrazi się (chyba) za to, że nazwa przedsiębiorstwa nie składa się z pierwszych sylab Waszych imion.

Oto kilka moich wdrożeń jakich dokonałem w ciągu kilku lat pracy: z OL-Bud na Olejniczak Construction ; z ToJaBa-Ex czyli Tomek Jan i Bartek na TJB Global Trade ; i moje ulubione Biuro Magazynowo Księgowe BM-W na bardzo prostą nazwę: Benrach.

W świecie sloganu

Tworząc firmowy slogan (jak np. Apple – „Think Different”, LG – „Life’s good”, Castorama – „Nikomu nie pozwolimy pobić naszych cen”, Browar PINTA – „Radość z warzenia”), powinieneś kierować się w zasadzie identycznymi zasadami, co w przypadku nazwy firmy.

Klarowność myśli, zgodność z ideą, brak językowych potworków językowych, kreatywność, dopasowanie do grupy docelowej – to wszystko spełnia się w postaci udanych sloganów. Apple wprowadza rewolucyjne produkty, więc zachęca do alternatywnego myślenia. Castorama chce być kojarzona z korzystnymi cenami, więc podkreśla to w każdym przekazie reklamowym. Proste? Proste. Ale tylko z pozoru.

Wymyślenie chwytliwego sloganu jest sporym wyzwaniem. Nic więc dziwnego, że na rynku nie brakuje osób profesjonalnie zajmujących się wymyślaniem nazw firm i sloganów.

Ciekawym rozwiązaniem są internetowe kreatory, które służą do automatycznego generowania haseł na podstawie wybranego słowa. Oczywiście, możliwości tych aplikacji są ograniczone, ale tysiące luźnych pomysłów mogą Cię zainspirować do podjęcia ostatecznej decyzji i stworzenia unikatowego sloganu.

Z ponad już 10 lat praktyki: Od nazwy firmy ważniejszy jest jej budżet na reklamę/promocję. Zobaczcie hit reklamowy ostatniego czasu firm Agata Meble – nazwa jakby nie patrzeć “niezbyt ambitna – bez obrazy dla właścicieli :)” a jednak po takiej ilości reklamach w TV, prasie i przy takim Content Marketingu w sieci ta nazwa nie wygląda tak źle jak na początku … a powiem więcej: MI SIĘ już PODOBA 🙂